Korzystając możliwości i sposobności chciałbym się poradzić odnośnie tego, co obecnie dzieje się w moim życiu zawodowym i prywatnym. Może nie tyle chcę się poradzić, a po prostu wyżalić komuś na temat moich osobistych problemów, z którymi dzień dnia bezustannie walczę.

Gdy pół roku temu po długich poszukiwaniach pracy w końcu udało mi się otrzymać propozycję zatrudnienia, zarówno ja, jak i moja żona bardzo ucieszyliśmy się z takiego obrotu spraw. Moje długotrwałe bezrobocie dokuczało nie tylko mi, ale i mojej żonie, które brała na siebie dodatkowe dyżury w szpitalu po to, byśmy mogli się jakoś utrzymać od pierwszego do pierwszego. Praca informatyka okazała się być dla nas lekiem na całe zło, informatyk Sosnowiec. Na początku kariery informatyka żona nie miała pretensji o to, że często zostaję w pracy po godzinach. Zdawała sobie sprawę, że jako nowy pracownik muszę się wszystkiego nauczyć, a nauka zawsze jest długotrwała i wymaga pewnych poświęceń. Dopiero gdy po dwóch miesiącach ja cały czas zostawałem po godzinach w pracy, żona zaczęła wypominać mi, że specjalnie zostaję dłużej w biurze, by po powrocie do domu nie musieć nic robić, a jedynie czekać na gotowe. To prawda, że parę razy zawiodłem na całej linii i chociaż obiecywałem wcześniejsze przyjście do domu, o obietnicy zapominałem i ponownie spóźniałem się na jakieś rodzinne uroczystości czy zaniedbywałem domowe obowiązki. Nie potrafiłem oderwać się od pracy, która sprawiała mi tak wiele przyjemności!

Niedawno sytuacja uległa zmianie, ale wcale nie na lepsze. Żona przestała robić mi jakiekolwiek wymówki i po prostu przestała mnie zauważać. Nie czeka na mnie z obiadami, nie dzwoni, nie interesuje się pracą. Często wracając do domu po pracy mam ochotę zjeść coś dobrego, a w lodówce jest tylko światło.